
15.02.2009 :: 22:11 by nie wiadomo kto // Komentuj (2)

1. "gdzie - zaimek zastępujący określenie miejsca(...)"
2. Skoro "Nowenny" nie będzie, to czy robi to jakąś różnicę, o której jej nie będzie?
3. ... bo przecież zawsze można kontynuować z powrotem.
4. Dlaczego?
5. Których?
Krach rynków finansowych...
30.09.2008 :: 18:27 by DĹźordĹź // Komentuj (2)
Kupujemy malucha...
28.09.2008 :: 13:30 by Jerzyk // Komentuj (6)Uwaga! Mam ważny komunikat.
Wpadł mi do głowy genialny pomysł. Mamy niepowtarzalną okazję zakupić wspaniały bolid oznaczony numerami 126p ze stajni polskiego FIATA. Rzeczony pojazd jest własnością Pizzerii KATRINA, która zrzeknie się go za cenę 50 złotych. Teraz czas na bilans:
KOSZTY:
FIAT 126p 50
Tymczasowy dowód rejestracyjny 12
Stały dowód rejestracyjny 48
Nalepka kontrolna 16,5
Nalepki legalizacyjne 11
Podatek PCC-3 od 100zł 2
------------------------------------
RAZEM 139,5
Samochód jest w bardzo kiepskim stanie, wynikającym ze złej eksploatacji. Należy się spodziewać, że wkrótce się zepsuje. Na tę możliwość wyjście zapewnia nam firma "Wieliczko", oferująca urzędowe złomowanie pojazdów. Reklama tej firmy zapewnia, że wypłaca 150zł za zezłomowanie u nich "malucha". Koszty zakupu mogą ulec wachaniom ale w ostatecznym rozrachunku bilans będzie niemal zerowy.
Proszę o komentarze!
szukam połączeń
20.06.2008 :: 08:13 by DĹźordĹź // Komentuj (2)
Next please!
17.06.2008 :: 22:45 by Mr. Komix // Komentuj (1)Wielkie odliczanie rozpoczęte. Zostało kilka dni do wakacji. Wreszcie koniec. Wiec co sie zapowiada w tegoroczne wakacje hmm... Usiądzmy i pomyślmy przez chwile... W moim przypadku to tak: kończenie kursu na prawko, praca... i jak narazie to koniec. Te właście wakacje, czyli mam na myśli odpoczynek i ewentualne imprezy, będą hmm... nie wiadomo kiedy. No ale cóż, każdy szuka pracy i każdy potrzebuje kasy na nie zliczone wakacyjne imprezy, wypady na rower, wyjazdy i inne takie tam.
Dwa miesiące totalengo lenistwa i obijania się... Brzmi zbyt pięknie, żeby było realne. A to czemu ? Bo w portwelu świeci pustka! A jaka rada na to ? "DO ROBOTY LENIU!" (tak powiedziała moja mamusia kiedy rok temu musałem wstwać na 7 do pracy). Ahhh no właśnie ale gdzie pójść ? Gdzie szukać ? Hmm kilka rad:
1. Idz tam gdzie nie ma kur (zeszłoroczne doświadczenie - nie zbyt miłe)
2. Szukaj ogłoszeń w gazetach (tylko upewni się, że będziesz robić to co piszą w ogłoszeniu... miałem pomóc w sprzątaniu gospodarstwa, wyszło na to, że latałem z keszerem i czyściłem klatki dla kur -.- )
3. Żądaj minimum 2 przerw wciągu pracy (najlepiej żeby trwała z 2 godziny)
4. Szukaj takiej pracy, żeby tobie odpowiadała i łaczyła się z Twoimi zainteresowaniami np.:
- lubisz malarstwo? idz malować płoty!
- marzy Ci się kariera dziennikarska? rozność ulotki!
- kochasz zwierzęta i chcesz być weterynarzem? zatrudni się w PolDropiu!
- lubisz prace ogorodowe? znajdz se prace sezonową!
5. Jeśli nie chcesz, żeby szef Cie zwolnił - sam się zwolni.
6. Nie lubisz swojej pracy ale jest dobrze płatna ? To pacanie skoro dobrze płatn to pracuje nie nie marudz! (to się nie odnosi do mnie xD )
7. Nie lubisz swojej pracy i nie zbyt dobrze płacą ? To się ciesz, że wogole coś zarabiasz!
8.Twój szef to kawał huja ? Na to nie ma rady...
Z Bogiem...
piłkonożnie
14.06.2008 :: 00:22 by DĹźordĹź // Komentuj (1)Od meczu Polska-Austria trudno żyć. Wszyscy wykazują mniejsze lub większe objawy pospolitego podkurwienia. Popatrzmy wokół: na opisy gg, komentarze na forach; posłuchajmy ludzi na ulicach czy wywiadów w TVN24. Z tymi ostatnimi jest jednak pewien problem - są tak bezsensowne jak próba czytania z twarzy Beenhakera.
Kibice powiedzą prosto - "do dupy" albo "zajebiscie". Zazwyczaj bez filozofii. A w TV mamy istny spektakl analiz. Tusk, kaczynski, olejniczak, ta oferma Hajto, stuhr, wałęsa, socjolog, psycholog, instruktorka aerobiku, dietetyk, diabetyk czy nawet wajda - każdy w bardzo długich zdaniach klei bezwartościowy bełkot vide pytania blond dziennikarki - "jaki był powód porażki?", "dlaczego Ebi ma długie włosy?", "czy Beenhaker powinien sciagnac Jopa w 23 czy moze 26 minucie?".
Oczywiście mistrzem w takim gdybaniu jest Tomaszewski, który niestety gubi logiczność wypowiedzi po dwóch wyrazach. Ale spece od PR lubią go za prostactwo.
Zazwyczaj kiedy go słyszę pilot płonie skutkiem mojej natychmiastowej reakcji. Szczerze mówiąc analiza wypowiedzi tego "experta" jest trudniejsza od przeczytania NadNiemnem. Pół biedy kiedy mówi o piłce nożnej. Najgorsze jest to ze pojawia się zawsze kiedy potrzeba bluzg na antenie. Po jakiego grzyba dziennikarze pytają go o traktat europejski tudzież kolejną aferę w kościele? To tylko bramkarz z ośrodkiem mowy na dopalaczach.
Jest ciężko, ale tematu meczu nie chce poruszać. Dodam tylko że czuję się jakgdyby wisiała nad naszym narodem jakaś klątwa. No rozumiem gdybyśmy przegrali ten mecz srogo. Rozumiem remis... ale ostatnia minuta z niesłusznego karnego? Cóż - ten jebaniec powinien gwizdać na skrzyżowaniu a nie na meczach [n/c]

Pocieszam się Włochami i Francją. Idzie im delikatnie mówiąc kiepsko w starciach z rumunami czy holendrami. Coś czuję że teraz Holandia poleci już prosto po mistrzostwo. Kibice w ich kraju też chyba to czują. Wychylili nosy z torebek marihuany i biegną po szaliki. Niektórzy może nawet pokuszą sie o podróż na miejsce bitwy. Ale obawiam się że większosć z nich i tak nie dojedzie zbyt daleko w Europie (widze sytuacje w stylu - "ale panie władzo, ćpam ten staff od kiedy wyszedłem za mojego chłopaka! a to przeciez bylo baardzo dawno temu, zaraz po aborcji mojej dziewczyny. Co to znaczy - nielegalne??, a pozatym... o jaki "paszport" pan pyta??")
Ale wróćmy do piłki. Van der Holendry pokonali czarnych 4:1. To bardzo sroga porażka, może dlatego że barthez ma juz 200lat i przeszedł na emeryturę...
A lubiłem łysola... choć do boruca sie nie umywa ;)
dobranoc:]


